O obrazie:
Wstęp: W bezimiennym obrazie z 2024 roku Oliwia Choroś osiąga szczyt artystycznej dojrzałości, prezentując dzieło, które jest zarówno popisem technicznej wirtuozerii, jak i głęboką medytacją nad naturą tożsamości, widzialności i ukrycia. Artystka świadomie rezygnuje z tytułu, pozostawiając jedynie lapidarny komentarz: „portret, który nie daje odpowiedzi, nie tłumaczy się, patrzy z ukrycia”. Ta autorska wskazówka staje się kluczem do interpretacji obrazu, który w istocie jest malarskim traktatem o niemożności pełnego poznania i prawie do zachowania tajemnicy.
Kompozycja jest odważna i niepokojąca. Postać, zepchnięta do prawej krawędzi płótna, wyłania się z absolutnej, pochłaniającej światło czerni, która zajmuje niemal połowę obrazu. To nie jest neutralne tło, lecz aktywna, pełna znaczenia pustka, która potęguje wrażenie izolacji i introspekcji. Centralnym motywem jest twarz całkowicie przesłonięta półprzezroczystą tkaniną. Welon, namalowany z hiperrealistyczną precyzją, staje się pryzmatem, który jednocześnie zniekształca i ujawnia. Pod jego powierzchnią nie kryje się realistyczny wizerunek, lecz feeria ekspresyjnych, niemal abstrakcyjnych plam barwnych – gorących oranży, czerwieni i żółcieni, które zdają się być wizualizacją surowych, niefiltrowanych emocji. Oczy, choć widoczne, tracą swoją jednoznaczność; ich spojrzenie jest uchylone, nieuchwytne, w pełni realizując ideę „patrzenia z ukrycia”.
Symbolika obrazu jest wielowymiarowa i rezonuje z całym artystycznym credo malarki, która postrzega sztukę jako „krzyk o otaczających mnie emocjach, nierównościach, uprzedmiotowieniach”. Welon funkcjonuje tu jako potężna metafora. Może być odczytywany jako maska społeczna, narzucona lub świadomie przyjęta, która oddziela autentyczne „ja” od świata zewnętrznego. Jest także symbolem oporu – odmową poddania się oceniającemu spojrzeniu i uprzedmiotowieniu. Gest dłoni, która delikatnie muska krawędź tkaniny, jest mistrzowsko niejednoznaczny: czy jest to próba odsłonięcia, czy raczej gest upewnienia się, że zasłona pozostaje na swoim miejscu? Ta ambiwalencja jest sercem dzieła, które stawia widza w pozycji intruza, próbującego przeniknąć tajemnicę, do której nie otrzymał dostępu.
Podsumowując, „Bez tytułu” to dzieło wyjątkowe, które wymyka się prostym kategoryzacjom. Oliwia Choroś z niezwykłą odwagą kwestionuje samą istotę portretu jako gatunku mającego na celu ujawnienie prawdy o człowieku. Zamiast tego, artystka dowodzi, że najgłębsza prawda może tkwić właśnie w niedopowiedzeniu, w prawie do bycia nieodgadnionym. To obraz o dużej sile psychologicznej, który niepokoi, fascynuje i zmusza do refleksji nad granicami poznania drugiego człowieka. Jest to praca kompletna, świadcząca o wybitnym talencie i intelektualnej głębi, która bez wątpienia stanowi jedno z najważniejszych dotychczasowych osiągnięć w dorobku artystki.
O temacie obrazu: portret kobiecy
Historycznie, portret kobiecy był gatunkiem w dużej mierze zdefiniowanym przez męskie spojrzenie. Zamawiany przez ojców, mężów czy władców, służył jako manifestacja statusu, bogactwa i dynastycznej ciągłości, w której kobieta, często poddana idealizacji, pełniła rolę obiektu – symbolu piękna, cnoty lub posiadanej własności. Jej wizerunek był konstruowany na potrzeby zewnętrznego odbiorcy, rzadko dając wgląd w jej wewnętrzną podmiotowość.
Sztuka XX i XXI wieku, a w szczególności druga fala feminizmu, dokonała radykalnej rewizji tego gatunku. Artystki przejęły portret jako narzędzie emancypacji i krytycznej analizy, przekształcając go z aktu reprezentacji w akt odzyskiwania własnej narracji. Współczesny portret kobiecy nie stara się już schlebiać ani dokumentować. Zamiast tego, często stawia opór spojrzeniu, bada złożoność tożsamości i dekonstruuje kulturowe klisze uprzedmiotowienia. Stosując strategie takie jak fragmentacja, deformacja czy, jak w przypadku tego obrazu, ukrycie za zasłoną, artystki świadomie odmawiają jednoznacznej odpowiedzi, przekształcając portret w pole walki o prawo do bycia nieodgadnioną i postrzeganą na własnych warunkach.
O technice: technika mieszana: farba olejna i akrylowa na płótnie, nakładana pędzlem i aerografem
W obrazie „Bez tytułu” Oliwia Choroś demonstruje wyjątkową wirtuozerię techniczną, w której synergia tradycyjnych i nowoczesnych mediów staje się kluczowym narzędziem do budowania psychologicznego napięcia. Artystka mistrzowsko zderza precyzję pędzla z eterycznością aerografu oraz szybkość akrylu z głębią farby olejnej, a każdy z tych wyborów jest w pełni podporządkowany artystycznej wizji.
Najbardziej spektakularnym osiągnięciem technicznym jest tu iluzjonistyczne oddanie półprzezroczystej tkaniny. Ten efekt został uzyskany przede wszystkim przy użyciu aerografu. Rozpylając farbę w postaci delikatnej mgiełki, artystka była w stanie stworzyć niezwykle subtelne, pozbawione śladu narzędzia gradienty chłodnych błękitów i szarości, które perfekcyjnie oddają grę światła na zwiewnym materiale. Ta technika pozwoliła na osiągnięcie wrażenia transparentności – widzimy zarówno samą tkaninę, jak i zniekształcony przez nią obraz pod spodem. Ostre, lśniące bliki na najbardziej napiętych fałdach welonu zostały prawdopodobnie naniesione precyzyjnymi pociągnięciami cienkiego pędzla, co tworzy fascynujący kontrast między miękkością a ostrością.
Pod tą niemal cyfrową w swojej gładkości powierzchnią kryje się ekspresyjny, malowany z dużą swobodą portret. Bogactwo, nasycenie i świetlistość tych kolorów sugerują użycie farby olejnej. Jej długi czas schnięcia i większa zawartość pigmentu umożliwiły artystce swobodne mieszanie barw bezpośrednio na płótnie i uzyskanie głębi, która jest charakterystyczna dla klasycznego malarstwa olejnego.
Wreszcie, jako trzeci plan techniczny i wizualny, pojawia się namalowana w naturalistyczny sposób dłoń. Jej realistyczne oddanie, z subtelnymi przejściami tonalnymi skóry i precyzyjnymi detalami biżuterii, to domena tradycyjnego warsztatu olejnego i precyzyjnej pracy pędzlem. Ta synteza technik sprawia, że obraz staje się polem napięć: między gładką, chłodną powierzchnią welonu a ekspresyjnym, gorącym wnętrzem; między nowoczesną precyzją aerografu a odwiecznym gestem pędzla. Technika w rękach Oliwii Choroś przestaje być jedynie środkiem, a staje się integralną częścią opowieści o ukrytej, wielowarstwowej tożsamości.
O artystce:
Oliwia Choroś jest artystką wizualną młodego pokolenia, której twórczość koncentruje się na odważnej i szczerej eksploracji cielesności. Swoją tożsamość artystyczną formuje w dwóch ważnych ośrodkach akademickich – najpierw na Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu, a następnie na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Obecnie studiuje na V roku w prestiżowej pracowni prof. Macieja Świeszewskiego, znanej z kształcenia wybitnych indywidualności malarskich, z której wywodzi się m.in. Ewa Juszkiewicz i wielu laureatów najważniejszych konkursów artystycznych w Polsce.
Mimo młodego wieku, Choroś aktywnie zaznacza swoją obecność na scenie artystycznej, biorąc udział w licznych wystawach, w tym w prestiżowym 13. Triennale Małych Form Malarskich w Toruniu. Jest laureatką II nagrody w Ogólnopolskim Konkursie Malarskim im. prof. Jacka Żuławskiego (2025), organizowanym przez genewską fundację Amani we współpracy z gdańską ASP.
W swoich pracach artystka często łączy media malarskie – farbę olejną z akrylową. Charakterystyczną dla jej obrazów subtelność i zmysłowość cielesnych przedstawień uzyskuje dzięki umiejętnemu wykorzystaniu zarówno tradycyjnego pędzla, jak i nowoczesnych narzędzi, takich jak aerograf. Więcej informacji o artystce oraz jej pozostałe prace dostępne w Galerii Wiele Sztuki znajdziesz tutaj.
Wizualizacja obrazów
Chcesz kupić obraz, ale obawiasz się, że nie będzie pasował do wystroju? Wyślij nam e-mailem zdjęcie swojej ściany, na której chciał byś by wisiała praca, a my odeślemy Ci wizualizację obrazu w Twoim wnętrzu. Więcej informacji w zakładce Obrazy na ścianę.