O obrazie: Sploty tożsamości
W kompozycji „Samorozpieszczająca się księżniczka” (95 × 105 cm) Wiktoria Rytych rozwija jeden ze swoich najbardziej charakterystycznych motywów warsztatowych, czyniąc z architektury fryzury pole intymnej, zniuansowanej psychologicznie narracji. Artystka rezygnuje z ukazywania twarzy modelki, obracając postać całkowicie tyłem do widza i wypełniając niemal całą płaszczyznę płótna rzeźbiarską bryłą głowy.
Centralnym punktem odniesienia staje się gruby, misterny warkocz ułożony w zamkniętą koronę otaczającą potylicę. Prowokacyjny, nieco ironiczny tytuł wchodzi w bezpośredni dialog z wizualnym rygorem sceny: zamiast potocznie rozumianego luksusu czy beztroskiego dogadzania sobie, odbiorca staje wobec zapisu żmudnej pracy nad własnym ciałem, w której misterne upięcie wymaga dyscypliny, wysiłku i precyzji. Korona nie jest tu insygnium władzy, lecz organicznym wytworem rąk samej bohaterki.
W ten sposób tytularna kreacja na księżniczkę zyskuje wymiar obronny. Gęsty, ciasno spleciony warkocz przeistacza się w swoisty hełm lub kokon, odgradzający postać od spojrzeń otoczenia i chroniący jej prywatność przed zewnętrzną oceną. Odmowa bezpośredniego kontaktu wzrokowego przenosi całą uwagę na materialność i sensualność przedstawienia. Malarka z drobiazgową wnikliwością różnicuje pasma włosów, prowadząc pędzel płynnymi, wydłużonymi pociągnięciami, które wydobywają światłocieniowy rytm kolejnych skrętów miodowego żółcieni, ugru i głębokiego brązu. Jedynym odsłoniętym fragmentem ciała pozostaje blada skóra karku oraz profil lewego ucha, na którym dostrzec można srebrną nausznicę i wiszący kolczyk. Obecność tej osobistej biżuterii stanowi subtelny, tożsamościowy podpis samej Rytych, zakorzeniający tę monumentalną formę w jej własnej biografii.
Kontrast między ciepłą, nasyconą masą splecionych pasm a chłodnym, świetlistym tłem o subtelnych odcieniach błękitu i szarości nadaje kompozycji wyrazistą przestrzenność i malarski spokój. Format zbliżony do kwadratu (95 × 105 cm) potęguje wrażenie geometrycznej równowagi, sprawiając, że obraz działa w przestrzeni niczym nowoczesny, autonomiczny relief. Płótno to doskonale odnajdzie się w wyważonych wnętrzach mieszkalnych i gabinetowych, stanowiąc intrygujący punkt wyjścia do rozmowy o mechanizmach autoafirmacji, kobiecych rolach społecznych oraz poszukiwaniu schronienia przed zgiełkiem świata.
O temacie: Motyw włosów i splotów w historii sztuki
Włosy w tradycji europejskich sztuk wizualnych od czasów archaicznych niosły ze sobą potężny ładunek symboliczny, funkcjonując jako znak witalności, siły fizycznej, zmysłowości oraz przynależności klasowej. W kulturze antycznej i chrześcijańskiej długie, rozpuszczone pasma były domeną kobiecej natury w jej stanie pierwotnym – kojarzone z grzechem, pokutą (jak w ikonografii św. Marii Magdaleny) bądź mistyczną ekstazą. Z kolei akt ich wiązania, upinania i zaplatania oznaczał wejście w porządek kultury, skromność oraz podporządkowanie normom prawnym i obyczajowym wspólnoty. W malarstwie renesansu i baroku wyrafinowane fryzury dam dworu, zdobione perłami i siatkami, manifestowały pozycję majątkową rodu, natomiast w epoce wiktoriańskiej i w kręgu prerafaelitów bujne sploty stały się autonomicznym fetyszem estetycznym, ucieleśniającym tajemniczą siłę kobiecości.
We współczesnej sztuce figuratywnej motyw włosów uległ zdecydowanej demitologizacji, przekształcając się w narzędzie krytycznej analizy opresji kulturowej. Zamiast tradycyjnego atrybutu powabu, fryzura bywa dziś traktowana jako pole walki o podmiotowość, przestrzeń narzucania norm piękna oraz materialny zapis pamięci. Współcześni artyści operują motywem warkocza czy koka jako strukturą rzeźbiarską, architektoniczną lub wręcz opresyjną matrycą, w którą wtłaczane jest ludzkie ciało. Skupienie uwagi na samym tyle głowy i geście upięcia odwraca relację władzy między widzem a modelem: postać nie zabiega o aprobatę obserwatora, lecz zamyka się we własnym rytuale, czyniąc z włosów organiczną zbroję chroniącą integralność wewnętrznego świata.
O technice: olej na płótnie
Malarstwo olejne to tradycyjna malarska technika sztalugowa wykorzystująca farby wytwarzane poprzez dokładne ucieranie drobno zmielonych pigmentów ze schnącym olejem roślinnym, najczęściej lnianym, pełniącym funkcję naturalnego spoiwa wiążącego pod wpływem tlenu z powietrza. Cechą decydującą o specyfice tego medium jest długi czas schnięcia warstwy malarskiej. Właściwość ta daje twórcy swobodę wieloetapowego budowania kompozycji, umożliwiając płynne cieniowanie (sfumato, z języka włoskiego: zamglone, cieniowane), miękkie łączenie tonów oraz precyzyjne różnicowanie faktury – od gładkich partii laserunkowych po wyraziste pociągnięcia pędzla.
Podstawowym podłożem malarskim w tej technice jest płótno lniane lub bawełniane, naciągnięte na drewniane krosno (blejtram). Surową tkaninę zabezpiecza się roztworem kleju organicznego lub syntetycznego, a następnie pokrywa warstwami elastycznego podkładu – gesso. Gruntowanie spełnia zasadniczą rolę ochronną: całkowicie izoluje włókna tkaniny przed niszczącym działaniem kwasów tłuszczowych zawartych w oleju schnącym, a jednocześnie stabilizuje chłonność podłoża i zapewnia optymalną przyczepność kolejnych warstw farby.
Ukończony obraz, po całkowitym wyschnięciu powłoki malarskiej, zabezpiecza się werniksem końcowym. Warstwa werniksu stanowi przezroczystą barierę chroniącą lico dzieła przed kurzem, wilgocią oraz promieniami ultrafioletowymi, a zarazem wyrównuje stopień połysku całej powierzchni płótna i wydobywa głębię z najciemniejszych partii kompozycji.
Mimo pojawienia się w sztuce nowoczesnych mediów syntetycznych, klasyczna technika olejna wciąż stanowi uniwersalny standard, ceniony przez kolekcjonerów za trwałość, szlachetny blask i naturalny sposób starzenia się materii malarskiej.
O artystce
Wiktoria Rytych – malarka i rysowniczka, studentka V roku Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie w pracowni prof. Kingi Nowak i dr. Samuela Kłody oraz w pracowni rysunku prof. Bogusławy Bortnik-Morajdy i dr Mai Krysiak-Podsialik. Laureatka wyróżnień wydziałowych ASP w Krakowie (2025, 2026) oraz wyróżnienia Galerii Zofii Weiss (2026). Swoją twórczość opiera na wnikliwej autoobserwacji, traktując proces malarski jako formę autoterapii oraz rejestr pamięci ciała. W malarstwie olejnym i rysunku węglem posługuje się przeskalowanym detalem anatomii, motywem splecionych włosów oraz osobistej biżuterii, badając relacje między intymnym doświadczeniem a presją ról społecznych. Pełny biogram artystki oraz pozostałe jej obrazy dostępne w ofercie naszej Galerii Wiele Sztuki znajdziesz tutaj.
Wizualizacja obrazów
Chcesz kupić obraz, ale obawiasz się, że nie będzie pasował do wystroju? Wyślij nam e-mailem zdjęcie swojej ściany, na której chciał byś by wisiała praca, a my odeślemy Ci wizualizację obrazu w Twoim wnętrzu. Więcej informacji w zakładce Obrazy na ścianę.