O obrazie: Szkło powiększajace
Stając przed wielkoformatowym płótnem „Nie bój się, nic nie widzę” (120 × 110 cm) Wiktorii Rytych, trudno oprzeć się wrażeniu uczestnictwa w sytuacji psychologicznego obnażenia. Obraz ten stanowi swoisty, przewrotny rewers kompozycji „Poradzę sobie” – tam, w scenie domowego incydentu, deklaratywny tytuł zamykał narrację w próbie zachowania kontroli i opanowania chaosu; tutaj wszelkie mechanizmy obronne zaczynają pękać na oczach odbiorcy. Zamiast oczekiwanego uspokojenia pojawia się podskórny niepokój.
Tytułowa fraza, przypominająca dziecięce zaklinanie rzeczywistości, zderza się z bezlitosną prawdą ukrytą w spojrzeniu: spomiędzy rozchylonych palców wyłaniają się uniesione łuki brwiowe oraz szeroko otwarte, czujne oczy o rozszerzonych źrenicach, w których widać wyraźny lęk przed zewnętrzną oceną. To nie jest gest beztroskiej zabawy w chowanego, lecz próba stworzenia cielesnej tarczy przed światem, który napiera na bohaterkę z nadmierną siłą.
O sile oddziaływania tego dzieła decyduje radykalne napięcie między skalą a kadrem. Artystka sięga po format monumentalny, tradycyjnie przypisywany wielkim narracjom historycznym czy rozległym przestrzeniom, by zamknąć w nim ciasne, intymne zbliżenie anatomiczne, właściwe raczej dla miniatury. Płótno działa niczym potężna lupa lub szkło powiększające skierowane wprost na ludzkie emocje: wyostrza wstyd, lęk, obawę i somatyczny zapis stresu, nie pozostawiając widzowi miejsca na obojętność.
Fizyczna obecność dłoni na pierwszym planie potęguje to wrażenie – skóra modelowana zróżnicowanymi tonami beżów i chłodnych ugier ujawnia napięcie mięśni, a jej faktura kontrastuje z gładkim lakierem paznokci oraz rzeźbiarskimi formami srebrnych pierścieni. Ta osobista biżuteria staje się tożsamościowym pancerzem autorki, a jednocześnie jedynym punktem oparcia w kadrze pozbawionym jakichkolwiek elementów zewnętrznego pejzażu czy wnętrza. Wyważona paleta barwna, zestawiająca ciepłe tony karnacji i miedzi z chłodem srebra oraz zgaszonym błękitem rękawów, narzuca kompozycji dyscyplinę, która powstrzymuje ładunek psychologiczny przed popadnięciem w przesadny dramatyzm. Wielkość pracy oraz bezkompromisowa bliskość kadru czynią z tej pracy dominujący, hipnotyzujący akcent przestrzenny.
Dzieło to predestynowane jest do wyrazistych, nowoczesnych kolekcji i wnętrz, w których sztuka nie pełni wyłącznie roli dekoracyjnej, lecz otwiera dialog o granicach naszej intymności, kondycji psychicznej i odwadze konfrontacji z własnym lękiem.
O temacie:
Spojrzenie oraz gest zasłaniania twarzy stanowią jedne z najbardziej intrygujących zagadnień w historii europejskiego portretu. Od epoki nowożytnej wzrok modela był uznawany za „zwierciadło duszy” – bezpośredni kanał komunikacji określający status, godność i stan emocjonalny portretowanej postaci. Jednocześnie w ikonografii religijnej i mitologicznej gest ukrycia twarzy w dłoniach oznaczał rozpacz, wstyd lub żałobę, jak choćby w przedstawieniach wypędzenia Adama i Ewy z raju czy w scenach pasyjnych. Wraz z nadejściem nowoczesności, a zwłaszcza w twórczości symbolistów i ekspresjonistów przełomu XIX i XX wieku, motyw ten przestał być jedynie retorycznym gestem rozpaczy, stając się metaforą kryzysu tożsamości, alienacji oraz ucieczki przed opresyjnym wzrokiem otoczenia.
We współczesnej figuracji motyw maskowania i fragmentaryzacji twarzy odgrywa kluczową rolę w dekonstrukcji tradycyjnego portretu psychologicznego. Twórcy rezygnują z pełnego ujawniania wizerunku modela, traktując dłonie, tkaniny czy przedmioty codziennego użytku jako filtry regulujące stopień dostępności postaci dla zewnętrznego obserwatora. Zasłonięcie twarzy przestaje być wyłącznie znakiem bezsilności, stając się świadomą strategią obronną: pozwala zachować podmiotowość, wyznacza nienaruszalną granicę intymności i przenosi uwagę na drobne, somatyczne reakcje ciała. Współczesny portret ukazuje człowieka w nieustannym napięciu między pragnieniem bycia dostrzeżonym a lękiem przed oceną, redefiniując akt patrzenia jako obustronną relację pełną niedopowiedzeń.
O technice: olej na płótnie
Technika olejna na płótnie przez stulecia była synonimem najwyższego kunsztu malarskiego i medium wielkich mistrzów. Jej sekret tkwi w połączeniu intensywnych pigmentów (barwników) z oleistym spoiwem, co gwarantuje świetlistość, głębię i trwałość kolorów na całe wieki.
Plastyczność farby olejnej i jej długi czas schnięcia pozwalają na niemal nieograniczone możliwości techniczne nakładania farby: od subtelnych, cienkich warstw (laserunków) przez które przenika światło, po rzeźbiarskie formowanie gęstej, wypukłej materii malarskiej. To właśnie te właściwości sprawiły, że od czasów renesansu, przez barokowe dramaty Caravaggia, aż po rewolucję impresjonistów, była to technika numer jeden w Europie. Dzieła stworzone w tej technice stanowią trzon najważniejszych światowych kolekcji muzealnych.
Dziś, w dobie artystycznego pluralizmu i pojawienia się nowych rodzajów farb, malarstwo olejne nie straciło na prestiżu; nadal jest postrzegane jako świadectwo warsztatowej dyscypliny i artystycznej dojrzałości, a współcześni twórcy wciąż udowadniają, że to klasyczne medium jest narzędziem do opowiadania o teraźniejszości w sposób niezwykle aktualny i poruszający.
O artystce
Wiktoria Rytych – malarka i rysowniczka, studentka V roku Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie w pracowni prof. Kingi Nowak i dr. Samuela Kłody oraz w pracowni rysunku prof. Bogusławy Bortnik-Morajdy i dr Mai Krysiak-Podsialik. Laureatka wyróżnień wydziałowych ASP w Krakowie (2025, 2026) oraz wyróżnienia Galerii Zofii Weiss (2026). Swoją twórczość opiera na wnikliwej autoobserwacji, traktując proces malarski jako formę autoterapii oraz rejestr pamięci ciała. W malarstwie olejnym i rysunku węglem posługuje się przeskalowanym detalem anatomii, motywem splecionych włosów oraz osobistej biżuterii, badając relacje między intymnym doświadczeniem a presją ról społecznych. Pełny biogram artystki oraz pozostałe jej obrazy dostępne w ofercie naszej Galerii Wiele Sztuki znajdziesz tutaj.
Wizualizacja obrazów
Chcesz kupić obraz, ale obawiasz się, że nie będzie pasował do wystroju? Wyślij nam e-mailem zdjęcie swojej ściany, na której chciał byś by wisiała praca, a my odeślemy Ci wizualizację obrazu w Twoim wnętrzu. Więcej informacji w zakładce Obrazy na ścianę.